opowiadanie „polityka”

Reżyser: Więcej życia w tym filmie! Chłopaki musicie dać coś z siebie!
Aktor: Staram się jak mogę. Co robię nie tak?
Reżyser: Zrozum, że film musi być doskonały. Wczuj się w ten klimat. Tutaj nie ma co rozumieć, trzeba działać!
Aktor: No dobrze, spróbuję jeszcze raz.

 

Reżyser przyglądał się pracy aktorów. Badał ich i sprawdzał co może z nich wykrzesać. Chciał, aby jego film był najlepszy. Nie wyróżniał się za bardzo od pozostałych reżyserów, ale w jego świecie był najlepszy. To często powodowało konflikty, ale takie jest życie. Ludzie po prostu są ludźmi. Z niektórymi trzeba pracować ciężej, inni są łatwi w obsłudze. Trzeba mieć trochę szczęścia i doświadczenia, aby wybrać najlepszych. Właśnie odbywała się scena związana z nielegalnym wyścigiem samochodowym. Film był bogaty w efekty specjalne. Załoga bardzo się starała, aby dzieło było warte uwagi. Reżyser dobrze ich motywował. Dostawali dobre pieniądze za swoją pracę. Jeśli mieli problemy – byli usuwani szybko z gry. Samochody pędziły na autostradzie. Kamery obserwowały wszystko z nieba. To było wielkie widowisko. Odbywało się na zamkniętej przestrzeni. Ruch był blokowany. Nic nie mogło przeszkodzić wielkiej misji, jaką prowadził reżyser. To była gra o wiele punktów. Ten człowiek miał wiele doświadczenia. Ukończył wiele filmów. Głównie filmy akcji, ale również parę komedii. Wszyscy zwracali się do niego z szacunkiem, bo zasłużył sobie na to ciężką pracą. Jego świat był poukładany od wielu lat. Nauczył się jak sobie radzić z ludźmi i przeszkodami w pracy. Był bezwzględny. Przeżył w życiu wiele ciężkich chwil. Ten film był jego bramą do nieba. Kolejny raz chciał udowodnić, że jest najlepszy. Miał obsesję na tym punkcie. Zależało mu, aby świat zwrócił na niego uwagę.

 

Aktor: Czy w tej scenie muszę być odważny?

Reżyser: Wszystko zostało opisane w scenariuszu. Naucz się z tego korzystać. Nie zamęczaj mnie głupimi pytaniami!

Aktor: Ale tam jest zapisane dwuznacznie.

Reżyser: Więc miej pretensje do scenarzysty. Ja tutaj nic nie zepsułem. Robię swoją robotę najlepiej jak potrafię. Zauważyłeś?

 

Aktor był zmieszany. Nie chciał być niegrzeczny, ale nie rozumiał co miał na myśli reżyser. Jego świat był znacznie prostszy. Żył od wypłaty do wypłaty. Miał dwójkę dzieci. Chciał utrzymać mieszkanie. Jego żona od dłuższego czasu narzekała. Chciała mieć więcej przestrzeni, ale ich możliwości były za małe. Po prostu nie mieli wiedzy jak poradzić sobie z tym problemem. To tworzyło frustracje. Aktor był wyraźnie zdenerwowany. Chciał mieć tylko swój kawałek nieba na Ziemi. Nie miał wielkich planów. Znacznie różnił się od reżysera. Te dwie postaci były zarówno tragiczne jak i godne pochwały. W życiu nie zawsze jest tak jak sobie tego życzymy. Trzeba dalej robić swoje i wierzyć w przeznaczenie, że kiedyś będzie lepiej. Różnie to bywa. Może tym razem tych dwóch ludzi trafi na odpowiednie środowisko. Wszystko nas kształtuje. Najbardziej ludzie, których obserwujemy. Każdy chce mieć więcej, nieważne jak wiele już posiada. Ludzie są czasami bardzo podobni. Istnieje jednak kilka głównych różnic w myśleniu. Polityka to skomplikowana sprawa. Wpada do życia najbardziej zdesperowanych. Czasami wywraca wszystko do góry nogami. Innym razem zmienia życie na lepsze. Reżyser wiedział, że jego ludzie są od niego zależni i wykorzystywał to wiele razy. Nie liczył się z konsekwencjami. Nie interesowała go sytuacja tych rodzin. To była brutalna prawda. Miał swój świat pełny drogich samochodów, podróży i pięknych kobiet. Nie rozumiał dlaczego aktor jest taki przestraszony i poszukuje akceptacji. To dwaj różni ludzie. Wiele ich dzieli. Jednak razem potrafią stworzyć piękne dzieła. Filmy nie powstają przypadkowo. To przeznaczenie. Odpowiedni ludzie spotykają się i grają w tę wielką grę. Scena jest pełna dramatów. Nikt nie spodziewał się, że kiedyś może dojść do tragedii, którą będą wspominać w mediach. Jak na razie wszystko odbywało się zgodnie z planem. Ludzie dostawali swoje wypłaty i przeznaczali na ważne cele. Reżyser marzył i budował swoją złotą klatkę. Było w nim coś z romantyka. Nie potrafił porzucić swoich wielkich wizji. Bez tego był nikim. Tak samo jak aktor, który bez filmu staje się zwykłym zwierzęciem. Praca określa tych ludzi. Tak wygląda rzeczywistość. Bogacze gardzą biednymi. Mają większe cele do zrealizowania. Nie ma czasu na pomoc, czy szacunek. Wszystko odbywa się tak szybko i bez przygotowania. To życie w ciągłej niewoli umysłowej. Granice upadają bardzo często. Jednak dopiero kiedy wydarzy się jakaś tragedia. Skąd oni mają wiedzieć, że jest takie ryzyko? Obserwują swoje otoczenie i wszystko wygląda na bezpieczne. Jak zwierzę podczas polowania, widzi tylko ofiarę, zapomina o pułapce. Film powstaje dalej. Kolejne sceny przenoszą bohaterów do wieżowca. Tam odbywa się łzawa scena z kobietą i jej mężem, który wpada na złodzieja. Przeciwnik ma nóż i grozi nim bohaterowi. Ten zaczyna rozmowę.

 

Aktor: Dlaczego to robisz skurwielu? Czy nie rozumiesz jak długo dochodziłem do swojego bogactwa? Jakim prawem chcesz mnie pozbawić szczęścia?

Złodziej: Nie obchodzi mnie to. Ja troszczę się tylko o swoje życie. Nie mam pieniędzy na chleb. Rozumiesz to, pajacu?

 

Reżyser krzyczy do aktorów.

 

Reżyser: Co to za tekst? W scenariuszu jest napisane coś innego. Macie grać według planu, a nie tworzyć własny. Jesteście aktorami kurwa mać!

Aktor: Chciałem dodać więcej dramaturgii w tej scenie.

Reżyser: Może intencje miałeś dobre, ale scenariusz ma większe plany na tego bohatera. W tej scenie musi udawać przestraszonego, aby później zaskoczyć widza.

Aktor: Przepraszam. Myślałem, że robię dobrze.

Reżyser: Wszystko zostało opisane. Przestańcie się zachowywać jak dzieci i róbcie swoją robotę solidnie! Mam dosyć tych problemów ze scenariuszem. Zatrudniłem najlepszego fachowca i zapłaciłem grube pieniądze. Nie chcę, aby ten film zszedł na psy!

Aktor: Postaram się nie popełniać tego samego błędu.

Złodziej: A jak ja wypadłem w tej scenie?

Reżyser: Było dosyć dobrze, ale bez tych chamskich odzywek. Złodziej ma być człowiekiem z krwi i kości, a nie jakimś superbohaterem. On jest słaby i tchórzliwy. Musimy pokazać prawdziwe oblicze człowieka, a nie ten cyrk.

 

Praca została wznowiona. Aktorzy zagrali tym razem jak to opisał reżyser. Był zadowolony. Pierwszy raz od dłuższego czasu jakaś scena miała dla niego szczególne znaczenie. Chciał, aby jego filmy przerażały, budowały napięcie. Aktorzy próbowali zrobić ze swojej roli wielki teatrzyk. Zależało im tylko na pieniądzach zarobionych w filmie. Dobra rola gwarantowała kolejne produkcje. Nie patrzyli na życie reżysera, tylko budowali własne kariery. To go bardzo denerwowało. Nie lubił kiedy ktoś mu się sprzeciwiał. Film jednak był kręcony dalej. Reżyser palił papierosy, jeden za drugim. Był lekko pijany. Co chwilę krzyczał na aktorów. To było jedyne co mu zostawało do zrobienia. Nie mógł wpłynąć na ich mózgi. Nie chcieli współpracować. Zastanawiał się, czy znowu wymienić kadrę, ale robił to zbyt często. Dbał o swój wizerunek. Dla mediów musiał być dobrym reżyserem i tworzyć wspaniałe filmy. To było najważniejsze. Teraz grali scenę w pubie. Bohater zdesperowany zaczyna pić alkohol. Zastanawia się nad swoim życiem. Szuka możliwości zmiany losu. Wtedy dosiada się do niego stary mężczyzna. Zaczynają rozmawiać.

 

Bohater: Czego ode mnie chcesz? Dlaczego się dosiadłeś?

Stary mężczyzna: Widzę, że jesteś zmęczony. Potrzebujesz kogoś takiego jak ja. Zawsze dbam o mieszkańców tego miasta. Nie jestem taki biedny na jakiego się kreuję. To przykrywka, ale ty to dobrze widzisz.

Bohater: O co ci chodzi? Czy znasz mnie z filmu?

Stary mężczyzna: Obserwuję ciebie od dłuższego czasu. Wiem, że masz problemy. Ja mam rozwiązanie. Dostaniesz ode mnie zadanie. Musisz dostarczyć pewną przesyłkę. Chodzi o coś bardzo cennego.

Bohater: Co dostanę w zamian?

Stary mężczyzna: Dam ci udziały w mojej firmie.

Bohater: Skąd mam wiedzieć, że mówisz prawdę? Czy ta przesyłka jest niebezpieczna?

Stary mężczyzna: To bardzo ważne zadanie. Tylko ty dasz radę. Znasz się na ludziach. Wiem, że jesteś podejrzliwy. To jednak nic wielkiego. Proste zadanie na poprawę twojej sytuacji. Ta przesyłka zawiera bardzo cenny materiał. Musisz to dostarczyć, bo ja jestem śledzony. Nikt nie może wiedzieć, że ci to dałem. Człowiek, którego odnajdziesz powie ci więcej na ten temat. Nie mamy czasu. Jestem tutaj w przebraniu, aby nikt mnie nie rozpoznał. Moja firma ma problemy. To wszystko co musisz wiedzieć. Zrób to dla mnie, proszę.

Bohater: Dobrze. Jeśli to jest bardzo ważne – zrobię to.

 

Reżyserowi podoba się sposób w jaki zagrał stary mężczyzna. Zaczyna klaskać.

 

Reżyser: Stop! Mamy to na filmie. Dobra robota panowie!

 

W przerwie między kolejną sceną następuje wymiana ludzi. Teraz będą grać inne ważne sceny z użyciem nowego aktora, który ma w końcu zlikwidować starego mężczyznę. Zapowiada się łzawe zakończenie historii. Załoga zajmuje miejsca.

 

Reżyser: Akcja!

 

Ludzie zaczynają grać najważniejszy element filmu – zakończenie. W tej scenie drugi mężczyzna dostaje do ręki pistolet. Musi wystrzelić w odpowiednim momencie. Jest bardzo skupiony na swoim zadaniu. Stary mężczyzna zajmuje pozycję na zewnątrz budynku. Znajduje się na dachu i pali papierosa. Wtedy wchodzi drugi ważny człowiek – główny przeciwnik bohatera. Udaje mu się zająć pozycję naprzeciwko drzwi do wyjścia.

 

Aktor: W końcu cię dopadłem! Nie uciekniesz nigdzie. Śledziłem cię wiele miesięcy. Wiem, że to ty. Nie oszukasz mnie!

Stary mężczyzna: Przynajmniej zachowaj godność. Jakim prawem mnie niepokoisz? Co ja ci zrobiłem? Chcesz mnie teraz zabić? Dlaczego trzymasz pistolet w ręku?

Aktor: To koniec zabawy. Trafiłeś na godnego siebie przeciwnika. Nie wybaczę ci twoich błędów, zapłacisz życiem. Żegnaj skurwielu!

 

Aktor celuje w starego mężczyznę i naciska na spust. Pocisk wystrzeliwuje z lufy Beretty 92. Mężczyzna upada na ziemię. Rozlewa się plama krwi. Wszyscy wstrzymują oddech. Scena wygląda bardzo realistycznie. Taka właśnie miała być, ale coś niepokoi reżysera. Dlaczego stary mężczyzna krzyczał?

 

Reżyser: Stop! Bardzo dobra scena. Niech ten gość wstaje i nie robi sobie ze mnie żartów.

 

Mężczyzna jednak nie wstaje. Wszyscy zaczynają się zbliżać do ciała.

 

Głos z tłumu statystów: On nie żyje! Nie oddycha!

Reżyser: Kurwa mać to jakieś żarty? Co się tutaj dzieje?

 

Reżyser podbiega do ciała. Mężczyzna ma dziurę w klatce piersiowej. Krew zalewa otoczenie.

 

Reżyser: Niemożliwe! Kto dał mu ten pistolet?

 

Aktor z bronią zaczyna uciekać. Jest świadomy popełnionego czynu.

 

Reżyser: Złapcie go!

 

Całe otoczenie zaczyna gonić bandytę. Nikt jednak nie potrafi go złapać.

 

Reżyser: Dzwonię na policję. To nie może być prawda! Człowiek zginął na filmie!

 

Reżyser nie spodziewał się czegoś podobnego. To pierwsza taka sytuacja. Czy aktor był świadomy popełnionego czynu? Czy zrobił to z premedytacją? Dlaczego użył prawdziwej broni, a nie atrapy? Czy to jakieś porachunki? Na miejscu pojawia się policja. Helikopter mija scenę i leci w stronę budynków.

 

Policjant: Co się tutaj dokładnie stało? Proszę opuścić miejsce zdarzenia. Będziemy zbierać dowody.

 

Wszyscy ludzie mają strach w oczach. Niektórzy płaczą. Nie wiadomo dlaczego to zrobił, ale bał się. Może nie był świadomy czynu? Dlaczego uciekał? Czy liczy na to, że go nie złapią? Jak się okazuje mężczyzna zostaje złapany przez policję dwie godziny później. Zostaje zabity w swoim mieszkaniu przez antyterrorystów. Broni się używając karabinu maszynowego. Życie pokazuje jak łatwo jest odejść z tego świata. Wystarczy jeden psychopata. Mężczyznę zabierają do kostnicy. Po dwóch miesiącach ludzie wracają do pracy z takim samym zmęczeniem i nastawieniem. Pojawiają się na pogrzebie zmarłego kolegi z filmu. Pada deszcz, a ostatnia scena filmu musi być przełożona na później. Nie wiadomo jak został odebrany film. Najważniejsze, że w napisach końcowych został zapisany fragment o śmierci mężczyzny. Ludzie na całym świecie zostali zszokowani. Jak się okazało zabójcą był terrorysta. Wyglądało na to, że chodziło o politykę. Jak wiele cierpienia ludzkość musi jeszcze przeżyć? To pytanie pozostaje ciągle bez odpowiedzi.

 

 

 

Dodaj komentarz